Syrena WARSZAWSKA INTERNETOWA GRUPA DYSKUSYJNA Poniedziałek, 14 października 2019
2003-03-29, 02:59

Ich autostrada (Życie Warszawy)

Woda na młyn zwolenników ursynowskiego przebiegu drogi A2


Jeśli autostrada nie pobiegnie przez nasze tereny, stracimy miliony złotych wydane na niezbędne dokumenty. Przygotowaliśmy miejsce pod tę drogę - mówią przedstawiciele gmin położonych na zachód od Warszawy.

Samorządowcy gmin mazowieckiego pasma zachodniego (Żyrardów, Błonie, Grodzisk Mazowiecki, Milanówek, Brwinów, Pruszków) jednoznacznie opowiadają się za budową autostrady A2 przez ich terytorium. Swoje "tak" uzasadniają głównie inwestycjami, jakie arteria ściągnie na Mazowsze. Hotele klasy turystycznej, restauracje, stacje benzynowe, punkty obsługi samochodów, centra handlowe - samorządowcy już liczą podatki, jakie wpłyną z tych inwestycji do lokalnych kas.
Nasza autostrada

Przedstawiciele samorządów nie kryją, że skuszeni taką wizją nie wahali się zainwestować sporo pieniędzy w przygotowania do budowy autostrady. Tym bardziej że od dawna wiele wskazuje na to, że ta powinna przebiegać przez Warszawę. A jeśli tak, to także po ich terenach. Od Strykowa pod Łodzią, gdzie dojdzie z okolic Konina i Wrześni w ciągu dwóch, trzech lat, w kierunku Warszawy może pobiec na dwa sposoby. Albo wzdłuż istniejącej trasy poznańskiej (lekko na północ) właśnie przez okolice Żyrardowa, Grodziska Mazowieckiego i Pruszkowa do małej miejscowości Konotopa niemal na zachodniej granicy Warszawy, albo lekko na południe przez okolice Mszczonowa i Górę Kalwarię. Samorządowcy pasma zachodniego o drugim wariancie nawet nie chcą słyszeć. Twierdzą, że u nich przygotowania do inwestycji idą pełną parą, wkrótce nawet rozpoczną się wykupy gruntów.
Recepta na korki

- Autostradę mamy wpisaną w plany zagospodarowania przestrzennego. Podobnie jest w innych gminach - wyjaśnia Grzegorz Benedykciński, burmistrz Grodziska. - Przygotowanie dokumentów kosztowało każdy z samorządów co najmniej kilkaset tysięcy złotych. Samorządowcy mają jeszcze jeden, bardzo istotny argument.

Utrzymują, zresztą słusznie, że rezygnacja z budowy autostrady wzdłuż grodziskiej linii kolejowej spowoduje degradację dróg na terenie Pruszkowa, Brwinowa i Grodziska Maz. Już dzisiaj, by dojechać w godzinach szczytu z Pruszkowa do centrum stolicy, trzeba poświęcić co najmniej trzy kwadranse i sporo nerwów. Autostrada jest więc szansą na skrócenie tego czasu. - Od lokalizacji autostrady zależą podrzędne rozwiązania komunikacyjne w mieście. A te są niezbędne - twierdzi Jan Starzyński, prezydent Pruszkowa. - Główną arterią naszego miasta przetacza się ponad 30 tysięcy na dobę! To o wiele za dużo.

Znaki zapytania

Zwolennicy alternatywnego przebiegu autostrady A2 przez Mazowsze, samorządowcy Mszczonowa i Góry Kalwarii twierdzą, że oni też przygotowywali się do tej inwestycji. Ale samorząd Mszczonowa, mazowieckiego zagłębia przemysłowego (liczne centra logistyczne i magazynowe), nie wpisał jeszcze autostrady do swojego planu zagospodarowania przestrzennego. Zresztą w Mszczonowie wyznają zasadę, że jeśli autostrada tędy przejdzie, będzie dobrze, ale jeśli nie, też sobie jakoś poradzą. Wciąż nie jest przesądzone, jaki ostatecznie będzie przebieg autostrady przez okolice Warszawy. Wydaje się jednak, że A2 pobiegnie przez Ursynów. Po pierwsze właśnie dlatego, że gminy pasma zachodniego zainwestowały w przygotowania setki tysięcy złotych.

Po drugie, dlatego, że warszawski samorząd już zastanawia się, w jaki sposób połączyć węzeł Konotopa z małą obwodnicą Warszawy, czyli Trasą Armii Krajowej. Zostało więc prawie przesądzone, że A2 przetnie Ursynów i tzw. mostem autostradowym pobiegnie na wschód.



MARCIN HADAJ JUSTYNA WĘCEK


(Rico)